An

Warszawa

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

1 użytkownik

To, czym Koncept się wyróżnia na tle innych gier typu kalambury i co mi się w nim podoba, to że bazuje na dedukcji - proces odgadywania jest uporządkowany. My jesteśmy miłośnikami kalamburów różnej maści, a szczególnie tych, w których nie trzeba nic pokazywać ani umieć rysować. Koncept zestawiłabym z Imago ze względu na ogromną liczbę wskazówek (ktoś, kto dobrze zna grę, ma łatwiej). Naprawdę fajna gra!


Zasady gry "Owczy pęd" nie są wcale trudne, choć zmieniają się w każdej fazie. Ta zmienność faz urozmaica rozgrywkę i sprawia, że na planszy jest wesoło. Każdy gracz dysponuje ograniczoną liczbą ruchów - część jest zaczerpnięta z szachów, co bardzo podoba się moim dzieciom. Ruchy te trzeba rozważnie wykorzystywać, przewidując poczynania przeciwnika lub przeciwników. Im więcej osób przy planszy, tym więcej chaosu i tytułowego owczego pędu. Mnie te ruchy stada jakoś zawsze bawią. Uważam, że to bardzo dobra gra rodzinna!


Jak dla mnie ideał :)

Ten zestaw jest kozacki. Moje dzieci są zachwycone historiami z wątkami detektywistyczno-sensacyjnymi, a takie świetnie pasują do Tajemniczej Spółki. Kości z tego zestawu warto łączyć z Poszlakami, Strachami lub innymi dodatkami. Na początek można bazować na uniwersalnym scenariuszu:
1) rozpoczynamy narrację: "Ta tajemnicza historia rozpoczęła się, gdy...",
2) bohaterowie przyjeżdżają na miejsce akcji (kostki wskazują miejsce),
3) okazuje się, że okolica jest terroryzowana przez ducha, potwora lub inne zjawiska nadprzyrodzone (znowu pozwólmy kostkom zdecydować),
4) Tajemnicza Spółka postanawia rozwiązać zagadkę (poznają podejrzanych i zbierają poszlaki - kości nam w tym pomogą),
5) dzieciaki łapią potwora w pułapkę lub demaskują go w inny sposób,
6) okazuje się, że za potwora przebrany jest któryś z podejrzanych. Aresztowany mówi: „Wszystko by mi się udało, gdyby nie wy, wścibskie dzieciaki”.
Szczerze polecam ten zestaw!


"Obłędny rycerz" już na pierwszy rzut oka wyróżnia się na rynku gier planszowych. Z jednej strony nawiązuje do labiryntów zręcznościowych, a z drugiej do gier komputerowych, gdzie przechodząc kolejne poziomy, pokonujemy coraz więcej trudności i przeżywamy nowe przygody. Wrażenie robi bardzo dobra jakość komponentów - 20 różnorodnych map z trasami do pokonania, figurki i znaczniki, a szczególnie wyróżniająca się figurka Obłędnego rycerza - komponenty pobudzają dziecięcą wyobraźnię i zapraszają do świata przygody.

Moje dzieci lubią gry i zabawki zręcznościowe oraz takie, które angażują wyobraźnię, dlatego ich ta gra wciągnęła. Podoba nam się, że można wybierać sobie planszę mapy. Starszy syn zabiera grę na zajęcia rewalidacyjne i na świetlicę - "Obłędny rycerz" świetnie się sprawdza w gronie jego rówieśników: dzieci w wieku 8-10 lat. Młodszy syn (5 lat) gra po swojemu. Osobiście polecam dla dzieci w wieku od sześciu lat (zgodnie z oznaczeniem na pudełku) - do grania solo i w parze. Jest to doskonały pomysł na zajęcia terapeutyczne - świetny trening motoryki małej, a przy okazji szeregu innych kompetencji: od współpracy po rycerski etos.


Moim zdaniem "Ślimaki to mięczaki" są świetną, bardzo na czasie, grą dla dzieci przedszkolnych - ładna plansza, temat ekologiczny, ciekawa mechanika, można by przyjąć, że niemal w duchu mindfulness (wolno, wolno... pełza ślimak ogrodowy). Zbieramy śmieci i ślimaczym tempem zmierzamy do mety, troszkę tylko psując szyki innym graczom. Genialne!


smallfemme

Liczba recenzji: 5